sobota, 16 marca 2013

Przeszłość

Ah, zapomniałbym o Nich, przecież całą tę sytuację widzieli nasi przyjaciele. Zrobiło mi się strasznie głupio, Candy "zeszła" ze mnie i wstaliśmy oboje.
- Nie, zostańcie - mówiłem speszony.
- Nie, nie my już pójdziemy, trochę się zasiedzieliśmy - odpowiedziała Molly, ciągnąc za sobą głupio uśmiechniętego Erica, najwidoczniej skumał, o co kaman. Chwilunia, jakie "kaman", przecież nic prócz przyjaźni nie łączy mnie z Candy. 
Niestety moje prośby, o to, aby zostali nie podziałali i chwile później zniknęli gdzieś na klatce schodowej, zostawiając mnie z ciepłym "Trzymaj się".
Wróciłem do mieszkania, gdzie zastałem brunetkę, która szykowała się do wyjścia, jej również zrobiło się głupio.
- A Ty .. - uniosłem jedną brew ku górze, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Zbieram się, późno już - zabrała torebkę i włożyła buty.
- Przecież dopier .. - spojrzałem na zegarek, lecz nie dane mi było podać jej dokładnego czasu, bo mi przerwała.
- Musze iść - wstała, zakładając torbę na ramię i kierując się ku drzwiom, tym samym wymijając moja osobę.
- Hey - złapałem ją za ramię - co się stało ? - zapytałem.
Miała takie przestraszone oczy, jakby zobaczyła ducha. Mnie się bała ? Przecież się przyjaźnimy, nie zrobiłem jej nigdy krzywdy i nie zrobię. Coś nie gra.
Zamknęła oczy, po chwili jednak je otworzyła, wyrywając się, wyszła.
Stanąłem jak wryty, o co jej chodzi ? O ten drobny wypadek gdy graliśmy w grę, czy o coś innego ?
W sumie mogłem i nawet powinienem za Nią pójść, ale tego nie zrobiłem. Jestem idiotą ? 

****

Obudziły mnie letnie promyki słońca, aż nie chciało mi się wstawać, ale cóż mam poradzić. Roboty mam tyle, że nie ma mowy o "dniach wolnych", żadne urlopy, chorobowe czy inne, nie wchodzą w grę.
Dzisiaj miałem dosyć napięty grafik a mianowicie :
8:00 - Studio, o 12:00 - Menadżer, 14:30 - Studio Taneczne, 17:00 - Studio i do wieczora nie robię nic innego tylko myślę, wymyślam, piszę, kreślę, tworzę i podśpiewuję. To się nazywa powrót, już czuję moje wieczorne zmęczenie..
W Studio byłem chwile przed ósmą, zrobiłem sobie kawki i zasiadłem do kartek, co my tu mamy .. jakiś nieskończony tekst, kilka linijek jakiegoś badziewia, czyli to trzeba skreślić i zamienić, to przerobić i będzie okej.
Zajęło mi to prawie dwie godziny, spojrzałem na zegar 09:49, Matko, dopiero ? 
Nie powiem, że nie lubię tutaj siedzieć i tworzyć, ale jakoś tak trochę się odzwyczaiłem o tej jakże ciężkiej i męczącej pracy.

Kiedy nastał wieczór i pozostało mi jedynie siedzieć ZNÓW w Studio, byłem nieco spokojniejszy, stwierdziłem, że jeśli nie bedę narzekał to szybciej minie mi czasy, napie jakiś dobry tekst i wszystko będzie dobrze.
Standardowo w najmniej oczekiwanym momencie zadzwonił mój telefon - Mattias.
- Słucham Ja Ciebie ? - odebrałem, wesoło pytając.
- Danny, musisz mi pomóc - jego głos brzmiał jak z jakiegoś horroru.
- To znaczy ? - ciekawe co kmini.
- Musisz zająć się Cattis przez sobotnie południe - powiedział troche luźniej.
Eeee ? Ja Cattis ? Mattias zwariował .. :P
- Co chcesz przez to powiedzieć ? - zapytałem nie wiedząc o co mu może chodzić.
- Chciałbym zrobić jej niespodziankę - odpowiedział krótko, a już się przestraszyłem.
Jednak nic nie odpowiedziałem, chyba za bardzo zastanawiałem się co to za niespodzianka i jak wyciągnąć szczegóły od Matt'a. Po chwili powiedział mi sam o co chodzi.

****

Dziś piątek, wieczór, godzina 21 z hakiem, skończyłem dziś wcześniej i postanowiłem posiedzieć sobie w domu i trochę poleniuchować, tym bardziej, że w niedzielę czeka mnie dwa koncerty, a jutro jeden - wieczorem + pilnowanie Cattis.
Skakałem po kanałach, gdy w pewnej chwili usłyszałem dzwonek do drzwi, ani odrobiny spokoju i samotności. Doczłapałem do drzwi, otwierając je .. za nimi stała Janna.
Pomyślałem tylko "czego tutaj chcesz ?" jednak wyrwał mnie jej głos.
- Cześć, mogę wejść ?
- Tak - wpuściłem ją do środka, idąc za nią do salonu.
Usiadła. Nie mówiąc kompletnie nic. Ja również nie odzywałem się ani jednym słowem. Nie wiedziałem jednak po co do mnie przyszła.
Po kilku sekundach, przełamałem się, chyba moja ciekawość była silniejsza ode mnie, zapytałem co ją do mnie sprowadza.
- Przemyślałam to wszystko, zrozumiałam, jak bardzo Cie kocham i jak mocno Cie skrzywdziłam, ale proszę Cię, zacznijmy wszystko od nowa - mówiła przez łzy, które spływały po jej policzkach.
Nie wiedziałem, co mam o tym myśleć, tak bardzo mnie zraniła, a teraz chce abym jej wybaczył, te wszystkie dni, w których nie potrafiłem znaleźć wyjścia z tej sytuacji, gdy zakończyłem karierę i popadałam w coraz większą rozpacz, jej nie było .. Teraz znów się pojawiła.
- To niemożliwe - powiedziałem siadając na fotelu.
- Ale kocham Cię, człowieku rozumiesz ?! - wrzasnęła, szlochając coraz głośniej.
- Ty nie potrafisz kochać - powiedziałem w złości.
Popatrzyła na mnie, tymi swoimi kłamliwymi oczami, jej dłonie ocierały łzy, które rozmazały jej ciemny makijaż. Podeszła bliżej, obok fotela, na którym siedziałem.
- Potrafię, do szaleństwa. Kocham Cię tak mocno, że nie potrafię bez Ciebie żyć.
Usłyszałem dźwięk dzwonka do drzwi, wstałem, mijając Jannę i otwierając drzwi w których zastałem Candy.
- Hey - przywitała się, uśmiechając się słodko. 
Wpuściłem ją do mieszkania, mając świadomość, że w środku znajduje się zapłakana Janna, lecz nie mogłem wyprosić Candy.
Gdy zaprowadziłem ją do salonu, przystanęła.
- Kto to jest ? - zapytała moja eks.
- Moja przyjaciółka - odpowiedziałem, na co brunetka nie wyraziła zadowolonej miny.
Podeszła do Niej, wystawiając dłoń
- Miło mi, jestem dziewczyna Danielka - powiedziała z cwaniackim uśmiechem na ustach.
Candy, zrobiła krok w tył, nie podając dłoni brunetce, a "wchodząc" we mnie.
Zatrzymałem ją, kładąc dłonie na jej biodrach, na co jakby sie uspokoiła.
- Z tego co pamiętam Daniel nie ma dziewczyny - powiedziała.
- Nie ? - zapytała zdezorientowana.
- Nie - odpowiedziałem, gasząc byłą.

Wiem, że krótki i to feeest. Ale nie miałam pomysłu co dać "w środek", a chciałam zakończyć w tym momencie, wieem, jestem okropna.:D
Następny cd pojawi się, myślę, że szybko.;)
Ciumek i miłego wieczoru.;*

2 komentarze:

  1. Ha! Dobrze tak Jannie! Danny mógł pocałować Candy na jej oczach xD Ale w sumie to by było igranie z jej uczuciami...
    Dawaj next :D
    U nas się pisze :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Już myślałam, że Candy ucieknie xD Popieram Kasię, mógł ją pocałować ;d (how sweeet xd)
    a za to, że krótki to masz z glanaaaa xd rzucę Cię na pożarcie żółwiowi ;d ;*
    czekam na cd ;d

    OdpowiedzUsuń