Dopiero po chwili dotarło do mnie co się stało, odwróciłem głowę i ujrzałem słodko śpiącą jeszcze Candy.
Przegiąłem. Eeej no dobra, ale to nie jest moja wina, jestem tylko facetem.
Szybko wymyśliłem plan, powoli wstałem z łóżka nie mając zamiaru obudzić brunetki, ale, ale .. się zbudziła.
- Która godzina ? - rzekła podnosząc się do góry.
Gratuluję, żadne zdziwienie.
- Szósta trzydzieści - podałem, kierując się do kuchni.
W sumie nie wiem dlaczego tam się skierowałem, ucieczka ? Być może.
Stałem przy oknie, patrzyłem na ulice Warszawy, dzisiaj o tej porze powinienem wyruszać do Katowic, aby spokojnie móc wystąpić przed publicznością.
Po chwili do kuchni weszła Candy, stanęła za mną, a swą dłoń ułożyła na moim prawym ramieniu. Spojrzałem na Nią kątem oka i zastanawiając się, co teraz będzie.
- Jesteś zły ? - powiedziała.
- Nie. - odparłem, odwracając się do brunetki przodem. Dlaczego miałbym być zły ? Nie miałbym nawet o co.
- Wyjeżdżasz ? - spytała.
- W zasadzie powinienem wyjechać jakieś pół godziny temu, aby na czas być w Katarowicach .. Katowicach - poprawiłem się. Pokaleczyłem trochę nazwę tego miasta, ale cóż.
- Muszę jeszcze odpocząć, przećwiczyć układy.. wiesz .. rozumiesz jak to jest - wyjąkałem.
- Taak .. - spojrzała mi w oczy - Będę tęsknić - jej oczy zaszkliły się.
Nie cierpię takich momentów, phah, a kto je lubi ?
- Moja Malutka - przytuliłem ją do siebie. Rozkleiła się, ja też miałem zamiar, ale jakoś dałem radę.
Nie mogłem zbyt długo patrzeć na jej słony potok łez, którymi się dławiła.
- Kocham Cię, wiesz ? - szepnąłem, łapiąc ją za dłonie. Były zimne i drżały.
Całując ja po raz ostatni, wyszedłem z mieszkania.
****
Jestem w Krakowie, Katowice i Warszawę już obskoczyłem. Pozostał mi tylko jeden koncert i wyjeżdżam z Polski.
A ze mną jest Erik, działa mi coraz bardziej na nerwy. Nie dość, że łazi za mną, to jeszcze nawija.
Miałem zamiar go jakoś zgubić, ale niestety ten 'bagaż' chodzi, więc ciężko go gdziekolwiek zostawić. Albo nie wiem, zabiję go lampą, doniczką, czymkolwiek.
- Daaaanny, podasz mi szczoteczkę ? Jest na tej półce w łazience, tej obok lustra - głos Erika mnie przeraża, a tym bardziej, że aktualnie się kąpie i jest w ŁAZIENCE.
- A Ty czasem, trochę jakby...nie przeginasz ? Jesteś w łazience to możesz chyba sobie sam wziąć ?! - warknąłem z pokoju.
- No taaak, ale leżę w wannie i nie dosięgnę - krzyknął.
Pajac. Nic już się nie odezwałem, jednak facet nie odpuszczał. Więc dla świętego spokoju wyszedłem z pokoju.
****
Jestem po koncercie, właśnie rozdaję autografy. Występ się bardzo udał, jestem pod wrażeniem aż takiego ciepłego, wręcz gorącego przyjęcia ze strony Polskich fanów. Jest ich sporo, każdy pragnie podpisu i zdjęcia. Już większa połowę mam za sobą, ale jeszcze mi trochę tutaj zejdzie.
Nagle moim oczom ukazała się znajoma twarz - Erik, lepa przyjechał i tu za mną.
- Tak taaak, jestem przyjacielem Dannego Saucedo, to jaa ! - chwalił się, przedzierając się przez tłum ludzi.
Zmarszczyłem brwi.
- No co tam, co tam ? A autografy rozdajesz - wskazał na marker, który trzymałem w dłoni. - Też w zasadzie mógłbym coś napisać, co nie ? - uśmiechnął się, a ja miałem ochotę mu teatralnie przywalić przy wszystkich. Wywróciłem oczami i wróciłem do wcześniejszej czynności.
- Mogę ? - ktoś podsunął mi pod nos plakat z moją osobą, podniosłem głowę i ujrzałem młodą, ładną dziewczynę. Miała jasne włosy i brązowe oczy, jej twarz była delikatna a spojrzenie czarowało.
- Proszę - odpowiedziałem, oddając ogromny napis. - Jak Ci na imię ? - spytałem. - Mia - rzekła krótko, ustawiając się obok mnie do zdjęcia - dziękuję - posłała mi całusa w powietrzu i znikła gdzieś pośród tłumu fanów, stojących "w kolejce" .
- Jaka laska, stary - piskliwy głos Erika - standard.
- Co ?
- Ładne te Polki - mruknął rozmarzony.
- To nie była Polka - rzekłem, odwracając się.
****
Styczeń 14 .
Nareszcie mam wolne, całe trzy tygodnie tylko dla mnie, z dala od mediów. Chwila spokoju na którą czekałem parę dobrych miesięcy.
Jednakże jeszcze dzisiaj posiedzę w nosem w internecie, trochę pobuszuję. Nie miałem ostatnio na to czasu, a teraz będę go miał aż zanadto.
Na pierwszy ogień pójdzie fejs, ohoho . Ile komentarzy, a ile znaczników na zdjęciach. Obejrzyjmy, powspominam - choć wątpię czy kogoś skojarzę. Na większej połowie jestem, a reszta mnie niepotrzebnie oznaczała do swoich prywatnych fotek. Przeważnie to były dziewczyny, ale mężczyźni też mi się zdarzali. Jaką aluzja ? Nie wnikam.
Prawie kończyłem, już nawet dokładnie nie oglądałem zdjęć tylko leciałem, aby jak najszybciej skończyć i sprawdzić pocztę. Przed moimi oczyma przeleciała znajoma twarz - cofnij.
Skądś ją znam .. jasne włosy, Erik, Polska. Tak, już teraz skojarzyłem, to Mia. Spojrzałem obok na datę i autora zdjęcia. "Dodano 19 Grudnia przez Mia Nessgher" .
Wszedłem na jej profil, nie miała wielu zdjęć ale na każdym wyglądała równie ślicznie co w rzeczywistości. Była wolna, mieszkała gdzieś w Norwegii. Co robiła w Polsce ? Pogrzebałem trochę i znalazłem informacje o tym, że wyjechała do kuzynki. Kolejna informacja była taka, że przyjechała do Szwecji, do jakiejś pracy czy coś. Przeznaczenie.
Polubiłem zdjęcie na którym byłem i wylogowałem się z portalu. Sprawdziłem pocztę, miałem sporo nieprzeczytanych wiadomości, zabrałem się za odpisywanie, oczywiste jest to, że nie dam odpowiedzi każdemu, ale postaram się, aby to była większość.
****
Czekała mnie wyprowadzka. Tak przeprowadzam się, z mieszkania do domu. Trochę niewygodnie, bo jest zima, ale trudno. Media dowiedziały się gdzie mieszkam i zaczęły mnie nachodzić, myślę, że ucieczka będzie najlepszym rozwiązaniem.
Mój dom jest na obrzeżach Stockholmu, bardzo ładny, piętrowy, ma garaż, duży taras, ogródek, a nawet basen. Wygodniś, tak to ja we własnej osobie.
Kolejną niespodzianką jest pies, no chyba ktoś musi bronić domu ? Kupiłem szczeniaczka, rasy Husky, pięknie będzie się prezentował w zabawie na śniegu. Miramis trochę się obraził, ale przecież On mi nie obroni domu, prawda ? Chociaż, ta drapieżna bestia, jest zdolna do różnych czynów.
Nagle moim oczom ukazała się znajoma twarz - Erik, lepa przyjechał i tu za mną.
- Tak taaak, jestem przyjacielem Dannego Saucedo, to jaa ! - chwalił się, przedzierając się przez tłum ludzi.
Zmarszczyłem brwi.
- No co tam, co tam ? A autografy rozdajesz - wskazał na marker, który trzymałem w dłoni. - Też w zasadzie mógłbym coś napisać, co nie ? - uśmiechnął się, a ja miałem ochotę mu teatralnie przywalić przy wszystkich. Wywróciłem oczami i wróciłem do wcześniejszej czynności.
- Mogę ? - ktoś podsunął mi pod nos plakat z moją osobą, podniosłem głowę i ujrzałem młodą, ładną dziewczynę. Miała jasne włosy i brązowe oczy, jej twarz była delikatna a spojrzenie czarowało.
- Proszę - odpowiedziałem, oddając ogromny napis. - Jak Ci na imię ? - spytałem. - Mia - rzekła krótko, ustawiając się obok mnie do zdjęcia - dziękuję - posłała mi całusa w powietrzu i znikła gdzieś pośród tłumu fanów, stojących "w kolejce" .
- Jaka laska, stary - piskliwy głos Erika - standard.
- Co ?
- Ładne te Polki - mruknął rozmarzony.
- To nie była Polka - rzekłem, odwracając się.
****
Styczeń 14 .
Nareszcie mam wolne, całe trzy tygodnie tylko dla mnie, z dala od mediów. Chwila spokoju na którą czekałem parę dobrych miesięcy.
Jednakże jeszcze dzisiaj posiedzę w nosem w internecie, trochę pobuszuję. Nie miałem ostatnio na to czasu, a teraz będę go miał aż zanadto.
Na pierwszy ogień pójdzie fejs, ohoho . Ile komentarzy, a ile znaczników na zdjęciach. Obejrzyjmy, powspominam - choć wątpię czy kogoś skojarzę. Na większej połowie jestem, a reszta mnie niepotrzebnie oznaczała do swoich prywatnych fotek. Przeważnie to były dziewczyny, ale mężczyźni też mi się zdarzali. Jaką aluzja ? Nie wnikam.
Prawie kończyłem, już nawet dokładnie nie oglądałem zdjęć tylko leciałem, aby jak najszybciej skończyć i sprawdzić pocztę. Przed moimi oczyma przeleciała znajoma twarz - cofnij.
Skądś ją znam .. jasne włosy, Erik, Polska. Tak, już teraz skojarzyłem, to Mia. Spojrzałem obok na datę i autora zdjęcia. "Dodano 19 Grudnia przez Mia Nessgher" .
Wszedłem na jej profil, nie miała wielu zdjęć ale na każdym wyglądała równie ślicznie co w rzeczywistości. Była wolna, mieszkała gdzieś w Norwegii. Co robiła w Polsce ? Pogrzebałem trochę i znalazłem informacje o tym, że wyjechała do kuzynki. Kolejna informacja była taka, że przyjechała do Szwecji, do jakiejś pracy czy coś. Przeznaczenie.
Polubiłem zdjęcie na którym byłem i wylogowałem się z portalu. Sprawdziłem pocztę, miałem sporo nieprzeczytanych wiadomości, zabrałem się za odpisywanie, oczywiste jest to, że nie dam odpowiedzi każdemu, ale postaram się, aby to była większość.
****
Czekała mnie wyprowadzka. Tak przeprowadzam się, z mieszkania do domu. Trochę niewygodnie, bo jest zima, ale trudno. Media dowiedziały się gdzie mieszkam i zaczęły mnie nachodzić, myślę, że ucieczka będzie najlepszym rozwiązaniem.
Mój dom jest na obrzeżach Stockholmu, bardzo ładny, piętrowy, ma garaż, duży taras, ogródek, a nawet basen. Wygodniś, tak to ja we własnej osobie.
Kolejną niespodzianką jest pies, no chyba ktoś musi bronić domu ? Kupiłem szczeniaczka, rasy Husky, pięknie będzie się prezentował w zabawie na śniegu. Miramis trochę się obraził, ale przecież On mi nie obroni domu, prawda ? Chociaż, ta drapieżna bestia, jest zdolna do różnych czynów.








