niedziela, 13 stycznia 2013

Fanki

Minęło trzy dni od rozstania z Janną. Czuje się i nawet wyglądam jak wrak człowieka.
Na zegarze wybijała 5:45, prawie nic nie spałem. Wstałem i wypiłem kawę.
Nic mi nie pasowało, wszystko mnie drażniło.
Chmury za oknem, szafa która nigdy mi nie przeszkadzała, a teraz mnie wkurza,
nawet dźwięk wody w kranie.
Jednym słowem - odechciało mi się żyć.
Jedni powiedzą 'Stary to tylko dziewczyna', ale dla mnie była bardzo ważna, tyle lat spędzilismy razem,
tyle wspólnych chwil, tyle upadków i wzlotów. Nie da sie tego wszystkiego tak szybko wymazać.
Tymbardziej, że wybrankiem mojej kobiety jest .. mój tancerz.
Nawet się tego nie spodziewałem, jak Mike mógł mi to zrobić ?! Co za ..

O 7:00 byłem w Studio, czekałem na Matt'a i Erika. W zasadzie tylko na Erika, bo Mattias własnie przyjechał.
- Siema - przywitał sie.
- No hej - uśmiechnąłem sie deliktanie.
- Co tam, co tam ?
- A co ma być ? - zmierzyłem go morderczym wzrokiem.
- No zresztą .. ee - zaciął się.
Zabraliśmy sie do pracy, Erika wciąż nie było. A zawsze drze się na mnie, że to ja się spóźniam. Burak.
Rozmawialiśmy własnie o nowej płycie, kiedy do 'biura' wbiegł Erik.
- Fanki mnie goniły - dyszał.
- A wyglądasz jakby Cię goniło stado wilków, przed fanami się nie ucieka - skomentowałem.
- Ooo znalazł się, ten co nie ucieka przed fankami.
- Dobra dobra - zakończyłem. - Karny ! Za spóźnienie ! - zmieniłem temat.
- Co ? Ale .. - nie dokończył.
Pokazałem mu zegarek - No ? Coś jeszcze Ericzku ? - zaśmialismy sie z Mattiasem.
- Bo mnie fanki goniły !
- No właśnie, i z tego oto powodu powienieneś być przed nami - walnął Matt.
Zaczeliśmy sie śmiać, Erik też.
- Danny ale Ty się .. - już chciał cymbał cos powiedzieć ale mu przerwałem.
- Ty przepadkiem nie miałeś czegoś robić, co ? Bo my tutaj z Mattiasem ciężko pracujemy,
a Ty tylko kłapiesz. - uśmiechnąłem sie.
- Peeewnie, ja mam sie zamknąć i nie odzywać, pewnie że tak. - rzucił robiąc głupie miny.
- Dobrze że zrozumiałeś.
Mina Erika - osłupienie. :D
- Debil !
- Ciota ! - dowaliłem.
- I do czego to było ?
- Do Ciebie.
- Wychodze ! - obraził się.
- Idź.
Erik wstał, popatrzył na mnie i Matta.
- Albo wiecie co ? Jednak zostanę, tak zostanę. - chyba przypomniał sobie co go goniło.:D
- Fanek się boisz ? - spojrzałem na niego.
- Nie.
- Booisz się, bo boisz sie wyjść.
- Wcale nie.
- Tak tak.
- Nie-e-e-e.
Wtrącił się Mattias :
- Zamknijcie sie oboje. To że Erik sie boi fanek to ..
- Wcale sie nie boje - bronił się Erik.
- Boisz się boisz. - - zaczeliśmy sie śmiać.
Wkurzony Erik zabrał sie do pracy a my jeszcze przez chwile sie z niego śmialiśmy.
Skończyliśmy. Nowy utwór.
Wszyscy wyszliśmy ze Studio.
- To co, piwko ? - zapytał Erik.
- Jasne tylko wiesz, troche się wykosztujesz. - zaśmiałem się.
- Czego ?
- Bo masz troche tych fanek.
- Gdzie ? - przeraził się.
Wybuchnęliśmy z Mattiasem śmiechem.
- Przestańcie sie śmiać, ich naprawdę było duuuuużo - machał rękoma.
- Tak tak Erik, dużo - przedrzeźnialiśmy go.
Wieczorem wpadliśmy na obiecane piwo.
Oczywiście Erik wciąż ostrożnie obserwował co się wokół dzieje.
Chyba rzeczywiście strasznie go przestraszyłem,
ale nie mogłam sie powstrzymać, jego mina była naprawdę
przezabawna.
Kiedy wyszliśmy z baru ciągle odwracał się za siebie - biedaczek.

*****

Właśnie wchodziłem do Studia Tanecznego, kiedy zahaczyłem jeszcze o biuro.
- Czeeeeść wszystkim. - przywitałem pracowników.
Uśmiechnęli się a ja kontynuuowałem.
- Potrzebuje tancerza, najlepiej od zaraz, gdybyście mieli kogoś polecic to dajcie mi znać.
Powiedziawszy to zwróciłem sie do dyrektora
- Mógłbyś wywalić Mike ze swojego stanowiska ?
Nie czekając na odpowiedź ruszyłem do szatni. Przebrałem sie i wszedłem do Hali.
Przywitałem moich tancerzy, po czym zaczeliśmy ćwiczyć. Wszystko szło świetnie.
Do momentu kiedy w lustrze nie zobaczyłem Mike. Który z torbą wchodził do Sali.
Przerwałem.
- A Ty czego tutaj szukasz ? - złowrogo na niego spojrzałem.
- Pracuje tutaj .
- Już tutaj nie pracujesz - oznajmiłem.
- Ale, jak to, przecież sam mówiłeś że jestem dobrym tancerzem.
- Byłeś .. dopóki nie dowiedziałem sie co wyprawiłeś za moimi plecami.
- Ale czy to ma jakiś związek z pracą, nie mieszajmy pracy z prywatnymi sprawami. - zaczął mi tłumaczyć.
- Haha Panu juz dziękujemy za uwagę, wyjdź.
- Ale Daniel ..
- Wynocha ! - krzyknąłem.
Ani nie drgnął.
Podeszłem do ściany i nacisnąłem czerwony przycisk, po czym krzyknąłem 'Ochrona !"
Przecież nie bedę się z nim szamotał. Szkoda nerwów.
Do Sali wbiegli dwaj dobrze mi znani ochroniarze i zabrali tego .. tego człowieka.
- Ten facet nie ma prawa tutaj wejść, proszę go nie wpuszczać nigdy więcej - warknąłem.
Mike oczywiście sie wyrywał i krzyczał.
- Dlaczego go wyrzuciłeś ? - powiedziała Anne.
- Bo mnie denerwuje. Wracamy do pracy.

Około godziny 17:00 pojechałem do Erica.
Chciałem sprawdzić jak mu idzie ta jego nowa piosenka.
Podobno to będzie hit. :D
Ale niestety nie zastałem go w domu.
Wróciłem do siebie, włączyłem Tv i skakałem po kanałach.
Bylo mi smutno i przykro po tym co zrobił Mike i Janna.
Ale co mogłem na to poradzić ? Nic, musiałem żyć dalej. Musiałem...

Czytacie ? :P
Jeśli kogoś jeszcze mam informować o nowych rozdziałach, niech napisze.:)
Miłego wieczoru. :*

4 komentarze:

  1. Czytam! xD
    Erik, hahahaha, taki strachliwy? xD hahahaha, leżę xD
    Dawaj szybko cedek. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam na cedek :) http://sad-lovve.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha! Erik, fanki Cię kochają! *tulimyyy* xD
    Dobrze, że Danny wywalił tego Mike'a.
    Czekam na cedek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedny Dannuś:( Mam nadzieję,że znajdzie w końcu kogoś. Dawaj szybko cd:*

    OdpowiedzUsuń