czwartek, 21 lutego 2013

Powrót

Zegar pokazywał godzinę 6:07, nie spałam całą noc. Daniela nie ma do tej pory. Nie odzywa się, nie odbiera wgl telefonu. Co sie stało ? Nie mam pojęcia. Boje się o Niego...
Może powinnam zgłosić to na policję ? Ale znając Polskie Prawo powiedzą mi, abym sie uspokoiła i czekała aż wróci. Przecież nie mogę siedzieć bezczynnie i czekać, to mi nic nie da. A jeśli mu się coś stało ? Boże.
Wybrałam poraz setny jego numer i znów to samo.
Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, błyskawiczna kąpiel i ubieranie się. Nie wiedziałam, że potrafię tak szybko wszystko zrobić.
Gasiłam właśnie światło i miałam zamiar już wychodzić, kiedy usłyszałam dźwięk esemesa.
Wzięłam telefon i odczytałam go .. Danny.
` Hey. Przepraszam, że się tyle nie odzywałem. Jestem w Szwecji, mam nadzieję, że wrócisz sama bez żadnych usterek. Poczekam na Ciebie na lotnisku, napisz mi kiedy masz samolot. Wszystko wyjaśnie Ci na miejscu. Pa" - słucham ? Gdzie jesteś ? W Szwecji ? Co to ma być ? Jakieś "Mamy Cię" . Nie mogłam powstrzymać złości. Rzuciłam telefon na łóżko, obok którego usiadłam, zakrywając twarz w dłoniach. Co On wyprawia ?!

****

Odłożyłem telefon i spojrzałem na Miramisa. Odebrałem go pół godziny temu od mojego przyjaciela. Podobno strasznie miauczał.Tęsknił, jak to w jego naturze bywa.
Dlaczego jestem w Szwecji ? Możecie się śmiac i mówić, że jestem głupi. Ale .. wczoraj nie dzwonił do mnie ojciec tylko Janna. Prosiła mnie żebym przyjechał do niej. Że została pobita przez Mike, że chce do mnie wrócić.
Nie powiedziałem o niczym Candy, tylko pojechałem szybko na Lotnisko, akurat miałem samolot i przyleciałem do Stockholmu.
Więc dlaczego nie jestem u Niej ? Bo mnie okłamała. Znaczy .. nie do końca, rzeczywiście pokłóciła sie z Mike, ale jej nie pobił.
Kiedy przyjechałem w nocy pod jej dom, zobaczylem przez okno, jak sie całowali. Znów mnie zraniła, jest pewnie z siebie zadowolona. Czuje ten ból, nie moge sobie z tym poradzić. Po co daje jej sie omotać ?

O 17 Candy napisała mi esa, że jest już w Szwecji, ale żebym po Nią nie przyjeżdżał. Nie chce mnie widzieć.. nie dziwie jej się, zrobiłem jej przykrość. Jak ja to odkręcę ?
Wsiadłem w samochód i pojechałem pod blok Candy, chwilę sobie posiedziałem, bo nie wróciła jeszcze z Lotniska.
Kiedy zobaczyłem podjeżdżającą taksówkę i wysiadającą z niej dziewczynę, wysiadłem z samochodu, zamykając go.
- Pomoge Ci - zaproponowałem, a ona .. spiorunowała mnie wzrokiem.
Zabrałem się za walizki, na szczęście miała ich dwie. Nie wiem po co jej tyle ubrań .;D
Wniosłem je do mieszkania, stawiając w pokoju.
Dziewczyna nawet na mnie nie spojrzała.
- Candy - zacząłem nerwowo - przepraszam.
- Ostatnio dosyć często mnie przepraszasz, za swoje nieodpowiedzialne zachowanie, nie uważasz ? - odpowiedziała, robiąc kawę.
- Wiem - podeszłem do niej.
- Daniel pojechałem tam z Tobą by móc Cię wspierać przed rodziną, a Ty tymaczasem wróciłeś sobie SAM do Szwecji, co to miało znaczyć ? - wzruszyła ramionami, wysypując kawę na blat. Była bardzo zła na mnie, a mnie było cholernie przykro.
- Malutka, nie chciałem - powiedziałem odwracając ją do siebie i łapiąc delikatnie za dłonie. Lubiła kiedy tak do niej mówiłem, twierdziała że to jej "nowy pseudonim" . :]
Spojrzałem w jej oczy, w których widziałem ogromny smutek, bezradność i nutke złości.
Przejechałem wierzchem swojej dłoni po jej ciepłym policzku a ona przymknęła lekko oczy.
- Przepraszam Cię za wszystko - wypowiedziałem spokojnie, całując ją w czoło i przytulając do siebie.
Wtuliła sie w mnie jak małe dziecko, czułem jej słodki zapach i ten spokój wewnętrzny. Ma coś w sobie, coś wyjątkowego..
- Powiedz mi co Cię ściągnęło tutaj ? A może kto ? - zapytała podejrzliwie, 'odklejając' się ode mnie.
Wiem, że nie chciałaby tego usłyszeć, ale musiałem jej powiedzieć prawdę. Obiecaliśmy sobie, że nie okłamujemy się - taka rola przyjaciół.
Opowiedziałem jej wszystko po kolei z nawet najmniejszymi szczegółami. Czułem jakby z mojego serca spadał kamień.
Wyraz twarzy Candy był inny niż się spodziewałem. Mianowicie, przegryzła dolna warge i przytuliła mnie, głaszcząc po plecach.
- Będzie dobrze - powiedziała troskliwie.

Kilka dni później ...

Nastał ranek do salonu wpadało jasne światło, któro raziło moje zmęczone oczy. Było bardzo cicho, jak dla mnie zbyt spokojnie. Otworzyłem leniwie oczy i podniosłem się do góry zmieniając pozycje na siedzącą. Zmarszczyłem brwi, albowiem w pokoju panował ogromny bałagan. Miska z chipsami wywalona była na dywan do góry dnem, a obok niej leżała wywrócona butelka Coli.
Zabalowałem ..
Westchnąłem i chcący czy też nie, musiałem wstać. Starałem sie nie przewrócić, co nie było takie proste. Doczłapałem do kuchni i spojrzałem z innego punktu na Salon. Ogarnięcie tego syfu zajmie mi conajmniej godzine lub więcej.
- Dann - powiedziełem do siebie - chyba nie dasz rady - dokończyłem, drapiąc się po głowie.
Zrobiłem kawę i przystapiłem do działania. Taaak wiem zapuściłem i siebie i mieszkanie. To moje lenistwo doprowadza mnie do rozpaczy.
Po dwóch godzinach mieszkanie błyszczało, a ja padam ze zmęczenia. Ale nie myślcie, że pójdę spać.
Biorę kapiel i wychodzę na spacer. Uwielbiam włóczyć się po znanych mi zakątkach Sztockholmu.
Ubrałem się i wyciągnąłem telefon .. dlaczego go włożyłem do komody ? pfffee .. wybrałem numer Candy i umówiłem sie z Nią na kawe i spacer.
Lubiłem spędzać z brunetką czas, zawsze mnie rozumiała. Bardzo się zaprzyjaźniliśmy . ;)

****

Właśnie wchodziłem do kawiarni, kiedy rozdzwonił się mój telefon - standard.
Spojrzałem na wyświetlacz - Janna. Przymrużyłem oczy i..nie odebrałem. Jesteście ze mnie dumni ? Bo ja z Siebie tak. Schowałem iPhone i skierowałem sie do stolika, gdzie czekała na mnie Candy. Bawiła się włosami, co wyglądało bardzo słodko i niewinnie.
- Cześć - przywitałem ją, calując w policzek.
- Hey - usiadła.
Zamówiłem nam kawę i ciastko, jakie ? Niespodzianka.
Z brunetką jak zawsze dogadywaliśmy się wspaniale, chyba lepiej niz z Erikiem. Tylko Ciii, bo się obrazi i kogo będę denerwował ?
- Daniel - zaczęła nerwowo, na co odstawiłem kubek z gorącym napojem.
- Wróć do kariery, myślę, że idzie Ci coraz lepiej, jeśli chodzi o samopoczucie - dokończyła patrząc mi w oczy. Odsunąłem się od stolika, wstając, rzuciłem banknot na stół.
- Chodź - powiedziałem.

****

Szlismy przez Park, nie mówiąc kompletnie nic. Patrzyłem na bezchmurne, błękitne niebo i myślałem o tym, o czym mówiła mi Candy. Tęsknię za koncertami, fanami, treningami, za tym całym nieziemskim klimatem.
- O czym myślisz ? - zapytała wyrywając mnie z przemyśleń.
- O mojej karierze - powiedziałem kopiąc napotkany kamień.
- I co wymysliłeś ? - przystanęła, stając naprzeciw. Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć, bałem sie jaka będzie reakacja ludzi, mediów. Wyobrażałem sobie nagłówki gazet :
" Powrót Danny'ego po kilkumiesięcznej przerwie. Czy już wyleczył sie z miłości do Janny ?"
Będzie tyle szumu, że aż się boje myśleć.
Candy wciąż patrzyła na mnie oczekując odpowiedzi. Może Ona ma racje ? Wena wróciła, byłem w rozsypce, ale ogarnąłem to i czuję sie na siłach, by móc powrócić do kariery Solo i E.M.D.
- Myślę, że to dobry pomysł - powiedziałem, na co dziewczyna wtuliła sie we mnie.
- Dziękuję Miło mi, że mnie posłuchałeś.
- To ja dziękuje Tobie - przytuliłem ja mocniej, na co lekko się zaśmiała.
Po kilku sekundach puściłem ją i ruszyliśmy przed siebie rozmawiając o wszystkim i o niczym.


Popsułam trochę ale naprawiłam.:D
Rozdział dedykuję Czarnej.;* Bo chciałaś Dłługi ;D. I nie szantażuj .<3

7 komentarzy:

  1. Wg. Ciebie ten cedek jest długi? Dowcip roku xD
    Janna... Jak ja jej nie lubię -_-
    Weź niech się w końcu pocałują, czy coś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "- Malutka, nie chciałem - powiedziałem odwracając ją do siebie i łapiąc delikatnie za dłonie. Lubiła kiedy tak do niej mówiłem, twierdziała że to jej "nowy pseudonim" . :]
    Spojrzałem w jej oczy, w których widziałem ogromny smutek, bezradność i nutke złości.
    Przejechałem wierzchem swojej dłoni po jej ciepłym policzku a ona przymknęła lekko oczy.
    - Przepraszam Cię za wszystko - wypowiedziałem spokojnie, całując ją w czoło i przytulając do siebie.
    Wtuliła sie w mnie jak małe dziecko, czułem jej słodki zapach i ten spokój wewnętrzny. Ma coś w sobie, coś wyjątkowego.." jezuniu, jakie to jest słodkieee :D <33333
    "- Dann - powiedziełem do siebie - chyba nie dasz rady - dokończyłem, drapiąc się po głowie." hahaha, leżę xDD
    "Ubrałem się i wyciągnąłem telefon .. dlaczego go włożyłem do komody ? pfffee .. " tylko komoda? xD mój to już był... ale dobra lepiej nic nie mówię xD
    "- Cześć - przywitałem ją, calując w policzek." aww. <333
    "Jesteście ze mnie dumni ?" bardzo ;D
    Ok, nie powiemy Erikowi... Chyba, że napsujesz... kolejny szantażyk ;PP
    no i dziękuję za dedyka ;*
    czekam na cedek :D
    //czarna ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. yoł, zapraszam na http://sad-lovve.blogspot.com & http://never-gonna-take-me-down.blogspot.com ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Co za menda z tej Janny! Candy i Danny coraz bardziej się do siebie zbliżają. I o to chodzi;) czekam na cd:*

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam na nowy rozdział http://need-to-know-danny.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapraszam http://never-gonna-take-me-down.blogspot.com :) & dodawaaaaaaj, bo stęskniłam się za Twoimi cedekami ;( <33

    OdpowiedzUsuń